Szkoła Podstawowa

SZKOŁA PODSTAWOWA
im. WALEREGO GOETLA w ZELCZYNIE

Krótki rys historyczny:

Praca zbiorowa wykonana w ciągu ostatnich kilku lat przez uczniów Szkoły Podstawowej w Zelczynie uczęszczających na zajęcia kołka historycznego.

Przy drodze z Oświęcimia do Krakowa, kilka kilometrów na zachód od Skawiny, rozlokowała się na przestrzeni wieków wieś Zelczyna. Istnieje od kilkuset lat. Jej nazwa pojawia się już w dokumentach pochodzących z XIV wieku. Była to kiedyś niewielka osada. W XVI stuleciu można się było w niej doliczyć dwóch łanów kmiecych, trzech zagród bez roli, jakiegoś komornika z bydłem i jednego wiejskiego rzemieślnika. Pod koniec XIX wieku było w Zelczynie 58 domów, w których żyło 308 mieszkańców.

     Istniał też majątek dworski obejmujący 178 mórg ziemi. Na początku XX wieku został on częściowo rozparcelowany. Wtedy to, na przełomie XIX i XX wieku powstawała w Zelczynie z prawdziwego zdarzenia szkoła. Jej początki były trudne. Dowiadujemy się o tym z kroniki szkolnej. Zaczęła ją prowadzić w 1921 ówczesna nauczycielka, pani Janina Stankiewiczówna. Ona to wyszukała w urzędowych księgach wiadomości związane z rozpoczęciem działalności oświatowej w Zelczynie. Szkoła w tej wiosce założona została w ostatnim roku XIX wieku. Wcześniej nauka w tej okolicy odbywała się tylko dorywczo. Przeważnie zimą, pojawiał się we wsi wędrowny chłop – nauczyciel, zbierał chętne do nauki dzieci w jakiejś chacie i uczył je czytania drukowanych liter. Za swoja pracę otrzymywał najczęściej jakieś produkty rolne – ziemniaki, zboże nabiał…. W wyniku takiej nauki wielu ludzi potrafiło czytać, ale mało, kto umiał pisać.

BUDYNEK SZKOLNY:

     W pierwszych latach istnienia szkoły nauka odbywała się w wynajmowanych pomieszczeniach u wiejskich gospodarzy – Wincentego Knapika i Jana Sołeckiego. Nową prawdziwą szkołę wybudowano w 1908 roku. Wystawiono budynek murowany, w którym mieściła się jedna duża izba lekcyjna z szerokimi oknami zwróconymi na północ, w kierunku gościńca. Obok niej było też służbowe mieszkanie dla nauczyciela – dwa niewielkie pokoje i kuchnia. To północne ukierunkowanie budynku oraz podmokły grunt, na którym go postawiono dało się później bardzo we znaki jego użytkownikom, którzy nieustannie musieli podejmować walkę z zawilgoceniem podłóg i ścian oraz grzybem. Ciężkie i biedne to były czasy. 1908 rok to jeszcze ciągle okres zaborów. Zelczyna podobnie jak większość dawnej południowej Polski znalazła się w granicach państwa austriackiego. Zabór austriacki nazywany również często Galicją kojarzył się przez długi czas wielu ludziom ze słynną „galicyjską biedą”. Trudno, więc było oczekiwać w tym rejonie bogatej i wystawnej szkoły. I tę w Zelczynie wybudowano przy dużym wkładzie mieszkańców wsi niewielkim kosztem, licząc się z każdym wydawanym na ten cel groszem. Skutki takiego postępowania były fatalne. Już po kilku latach istnienia, budynek był w opłakanym stanie. Ściany zawilgły, a podłogi i drzwi w wyniku zagrzybienia przegniły na wylot. Kiedy pani Janina Stankiewiczówna zakładała w 1921 roku kronikę, dobiegał końca trwający od listopada 1918 roku okres kształtowania się niepodległego państwa polskiego. Trzeba było walczyć o granice, odbudowywać kraj ze straszliwych zniszczeń wojennych, organizować władze, administrację i wojsko. Była już wolna i niepodległa Polska, ale w szkole w Zelczynie w dalszym ciągu było bardzo ciężko. Jako nowa nauczycielka, pani Stankiewiczówna zastała budynek w tragicznym stanie. Wszędzie widoczny był ogólny bałagan. W nauczycielskim mieszkaniu i szkolnej sieni okna były powybijane. Brakowało wszystkiego, co jest niezbędne do prowadzenia właściwej nauki. Najgorzej było zimową porą z opałem, którego jak wynika z kroniki, właściwie nigdy w okresie międzywojennym nie było pod dostatkiem. Wielokrotnie z tego właśnie powodu przerywano zajęcia szkolne. Tak było na przykład w 1923 roku, kiedy to przez dwa zimowe miesiące nie odbywała się w szkole nauka. W 1928 roku budynek szkolny liczył sobie okrągłe dwadzieścia łat i praktycznie nie nadawał się do użytku. Na szczęście udało się jakoś przeprowadzić jego remont. Wyrzucono stare zagrzybione podłogi i wstawiono nowe, zarówno w sali jak i w mieszkaniu nauczycielki. W następnym roku poprawiono trochę dach i pobielono szkołę od zewnątrz. Na niewiele to się jednak zdało. Już w 1931 roku nauczycielka żali się zapisując w szkolnej kronice, że jej mieszkanie jest całkowicie zniszczone przez grzyb. Przegniła podłoga, zamokły ściany. Z powodu niemożliwej do zniesienia wilgoci nauczycielka musiała opuścić mieszkanie i przenieść się do wynajętej izby u któregoś z gospodarzy. I znów niezbędny był remont, na który jak zwykle nie było pieniędzy. Rozpoczęte w czerwcu roboty przeciągnęły się na okres kilku miesięcy. Dopiero w październiku można było wprowadzić się na powrót do nauczycielskiego mieszkania. Nie było się jednak specjalnie, z czego cieszyć. Od razu było widać, że roboty remontowe wykonane zostały bardzo niedbale i dało się przewidzieć, że w niedługim czasie wszystko to, co najgorsze znów się powtórzy. Tak też wkrótce się stało. W 1934 roku doszło do kolejnego remontu. Przegniłą podłogę wymieniono wówczas w sali lekcyjnej. Wtedy to ktoś wpadł na pomysł, żeby zrobić przynajmniej jedno okno od strony południowej. Z powodu braku pieniędzy wstawiono w klasie okno to, które dotychczas znajdowało się w obrębie korytarza. Pozostały po jego wyjęciu otwór po prostu zamurowano. Jesienią 1937 roku zbadał mieszkanie nauczycielki doktor Polański, który stwierdził, że nie nadaje się ono absolutnie do użytku. Tragiczne w skutkach dla szkolnego budynku, w Zelczynie były lata drugiej wojny światowej. Już w październiku 1939 powracająca z ucieczki przed Niemcami nauczycielka zastała szkolne pomieszczenia mocno zrujnowane. W 1944 roku w szkole rozlokował się oddział niemieckiego wojska. W połowie stycznia 1945 roku trwały w tych okolicach zaciekłe walki w ramach radzieckich działań ofensywnych podjętych wówczas na całym wschodnim froncie. W wyni -ku silnego bombardowania mocno ucierpiał również budynek szkoły. Uszkodzony został dach, wybite były wszystkie okna, a ściany podziurawione przez odłamki bomb i karabinowe kule. Jeszcze wiosną 1945 wyremontowano budynek szkoły na tyle, że dało się w nim przeprowadzić szkolne zajęcia. W następnych latach było jakby trochę lepiej. W 1948 przeprowadzono gruntowny remont szkoły. Wystawiono też nowe ustępy, ogrodzono przyszkolny teren siatką. W 1949 roku doprowadzono do szkoły elektryczność. Założono osiem lamp i dwa gniazdka. W roku szkolnym 1955/56 połączono odrębne dotychczas szkoły w Zelczynie i Ochodzy w jedną, która miała być wspólna dla obu miejscowoścLLiczba dzieci w tych wioskach z każdym rokiem gwałtownie wzrastała. Z tego powodu coraz bardziej pogarszały się warunki lokalowe. Trzeba było wynajmować dla celów szkolnych izby w domach mieszkalnych. Zaistniała konieczność budowy nowej szkoły. Zanim jednak do tego doszło, kierownictwo szkoły musiało przez ponad dziesięć lat organizować naukę w skrajnie nieraz trudnych warunkach. Budowę rozpoczęto w 1967 roku. Wybrano takie miejsce, żeby dzieci zarówno z Zelczyny, jak i z Ochodzy miały do przebycia podobną odległość, jeśli idzie o drogę do szkoły. 21 listopada 1969 roku nastąpiło uroczyste otwarcie nowej szkoły. Dzieci wprowadziły się do okazałego, jak na tamte czasy piętrowego budynku, w którym mieściło się kilka przestronnych i jasnych sal lekcyjnych, niewielka salka gimnastyczna, szatnia, kuchnia i świetlica. Budynek ten w praktycznie niezmienionym stanie, służy dzieciom z obydwu miejscowości do dnia dzisiejszego. Jednak dzięki staraniom zarówno kolejnych dyrektorów placówki, organów prowadzących czy wreszcie rodziców systematycznie ulega on modernizacji.
W 1992 roku wyremontowano salę dawnej szkoły w Zelczynie, by przenieść tam odział przedszkolny. Dzieci pod opieką wychowawczyni, p. Joanny Maj, mogły odtąd bawić i uczyć się w nowych, znacznie lepszych warunkach. Z kolei budynek szkolny zmieniał się przede wszystkim wewnątrz. Jedną z najpoważniejszych inwestycji był całkowity remont łazienek, przeprowadzony w roku szkolnym 1998/1999. Na bieżąco malowano kolejne sale lekcyjne i korytarze szkolne. Urządzono także pracownię komputerową, którą systematycznie wyposaża się w sprzęt komputerowy, pozyskiwany m. in. od sponsorów. W roku 2002 wykonano częściowe odwodnienie boiska szkolnego, zaś w 2003 roku odnowiono elewację .

UCZNIOWIE:

     O istnieniu szkoły decydują przede wszystkim uczniowie. Nawet najwspanialszy budynek z najlepszymi nauczycielami nie będzie stanowił szkoły dotąd, dopóki nie pojawi się w nim grupa uczniów. Szkoła w Zelczynie ma pod tym względem dość ciekawą historię. W ponad stuletnim okresie istnienia, można w jej dziejach wyszczególnić kilka jakby odrębnych etapów. Najpierw, do 1955 roku uczyły się w niej tylko dzieci z Zelczyny. W 1955 roku szkoła przejęła również opiekę nad dziećmi z Ochodzy. Władze oświatowe postanowiły, że te dwie sąsiadujące ze sobą miejscowości będą miały jedną wspólną szkołę. Tak było do 1976 roku. Wtedy utworzono w Zelczynie szkołę zbiorczą dla dzieci z Zelczyny, Ochodzy, Facimiecha, Wielkich Dróg, Pozowic i Jaśkowie. W tych ostatnich czterech miejscowościach, utworzono dla najmłodszych uczniów punkty filialne, będące częścią szkoły zbiorczej. Po dziesięciu latach takiego stanu rzeczy szkoły w Wielkich Drogach, Pozowicach i Jaśkowicach zaczęły się stopniowo usamodzielniać, stając się w końcu pełnymi szkołami ośmioklasowymi. W Zelczynie pozostali wszyscy uczniowie z tej miejscowości i z Ochodzy oraz starsze dzieci z Facimiecha. Od 1999 roku szkoła w Zelczynie stała się dla tych dzieci szkołą sześcioklasową. Starsze, uczące się dotychczas w siódmej i ósmej klasie, uczęszczają do skawińskiego gimnazjum. W związku z postępującym rozwojem gospodarczym, różnorodnym przyrostem naturalnym oraz zmianami wynikającymi z kolejnych reform oświatowych, zmieniała się na przestrzeni lat liczba uczniów w zelczyńskiej szkole. W latach 1921-1955 wahała się ona w granicach od 45 do 82 (45 w roku szkolnym 1933/34 i 1935/36, a 82 w roku szkolnym 1923/24). W okresie międzywojennym była to szkoła czteroklasowa, a po wojnie w latach 1946 – 1955 szkoła sześcioklasową. Były też w tym czasie dzieci z Zelczyny, które uzupełniały naukę w Skawinie. W roku szkolnym 1956/57 po raz pierwszy w tej szkole pojawiła się również klasa siódma, a w roku szkolnym 1966/67 zgodnie z zaleceniami kolejnej reformy szkołą w Zelczynie stała się szkoła ośmioklasową. W latach 1956 – 1976 liczba uczniów ciągle wzrastała – od 113 w roku szkolnym 1956/57 do 230 w roku szkolnym 1970/71. W momencie utworzenia szkoły zbiorczej w 1976 roku, liczba uczniów prawie się podwoiła. W budynku przystosowanym do nauczania około 200 dzieci, musiało się ich pomieścić około pół tysiąca { na przykład w roku szkolnym 1977/78 zapisanych do samej tylko szkoły w Zelczynie było 423 dzieci, zaś rok później było już ich 463}. Na przełomie lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych, w związku z ponownym usamodzielnianiem się szkół w Wielkich Drogach, Jaskowicach i Pozowicach, liczba uczniów w zelczyńskiej szkole stopniowo malała. Dzięki temu z każdym rokiem poprawiały się warunki do nauki dla dzieci i pracy dla nauczycieli. Przykładowo w styczniu 1989 roku do szkoły w Zelczynie uczęszcza 319 uczniów, z czasem jednak ich liczba stopniowo maleje. We wrześniu 1994 roku w 10 salach szkolnych rozpoczyna naukę już tylko 270 uczniów, nad którymi opiekę sprawuje 25 nauczycieli. W czerwcu 2000 roku, w związku z wprowadzaną reformą oświaty, mury szkoły opuszcza ostatni rocznik ósmoklasistów, którzy pomyślnie zdali testy kompetencji, umożliwiające im dostanie się do wybranych szkół średnich. Rok szkolny 1999/2000 jest także ostatnim rokiem nauki w tej placówce dla uczniów klasy szóstej, którzy od września 2000 roku stają się uczniami Gimnazjum w Skawinie. W kolejnych latach liczba wychowanków w zasadzie nie ulega zmianie: w roku szkolnym 2000/2001 wynosi 222, zaś w 2001/2002 – 221. Od września 2002 roku, kiedy stanowisko dyrektora obejmuje p. Paweł Kolasa, społeczność szkolną stanowi 210 uczniów, którzy pozostają pod opieką dwudziestodwuosobowego grona pedagogicznego.

NAUCZYCIELE:

     W poprzednim rozdziale pojawiło się stwierdzenie, że nie może istnieć szkoła bez uczniów. A bez nauczycieli? Bez nauczycieli też nie będzie szkoły. Ktoś przecież musi wskazywać drogę do wiedzy i pokazywać, jak należy wykonywać niezbędne życiowe czynności poczynając od tych najprostszych, a na tych najtrudniejszych kończąc. Pierwszymi i najważniejszymi nauczycielami dziecka są rodzice. Od nich młody człowiek przejmuje najwięcej. Duży wpływ na rozwój dziecka i jego wychowanie ma też najbliższe otoczenie – krewni, sąsiedzi, znajomi stanowiący wzory do naśladowania zarówno te dobre, jak i te złe. Ostatecznie jednak osobowość człowieka powinna kształtować szkoła, gdzie dziecko ma możliwość poznawać świat z właściwej strony i uczyć się odróżniania dobra od zła. Nie łatwo jest być nauczycielem. Chcąc uczyć w szkole trzeba dostosować się do obowiązujących przepisów z zakresu prawa oświatowego, mieć akceptację lokalnej władzy, umieć porozumieć się z rodzicami, a co najważniejsze, potrafić zdobywać posłuch i zaufanie nauczanych dzieci. Pierwszą znaną z imienia i nazwiska nauczycielką, uczącą w szkole w Zelczynie w latach 1904 – 1909 jest pani Anna Dobrzycka. Po jej odejściu uczyła w latach 1909 – 1914 pani Eugenia Abrahamówna. Później od 1914 do 1915 uczył pan Gwido Pększyc, a po nim pan Jan Polek od 1915 do 1919 roku. W latach 1919-1920 uczyła Helena Donnersberg i od 1920 do 1921 roku siostra zakonna Urszulanka – Zofia Jeziorna. Na dłużej związała się z Zelczyną pani Janina Stankiewiczówna, która była nauczycielką w tej wiosce od 1921 do 1945 roku. Wiele ważnych wydarzeń społecznych i politycznych miało miejsce w tym czasie. Najpierw, po odzyskaniu niepodległości trzeba było organizować polskie szkolnictwo. W 1932 roku rozpoczęto w Polsce reformę oświatową wzorując się, jak pisze w kronice pani Janina Stankiewiczówna na systemie oświatowym Włoch, Austrii i Rosji. W 1934 roku pojawiły się zreformowane programy nauczania, a w rok później nowe podręczniki. Wbrew pozorom nauczycielom nie żyło się wtedy lekko. Stukilkudziesięciozłotowe uposażenie robiło, co prawda wrażenie na ubogich mieszkańcach wsi, ale na jakieś godziwe życie raczej nie starczało. Mimo to, w kwietniu 1931 roku zmniejszono nauczycielom pobory o 15%. W 1932 roku poczyniono w powiecie krakowskim redukcję sił nauczycielskich, a w 1934 obniżono płacowe zaszeregowanie o jedną grupę. Mimo tych wszystkich przeciwności pani Janina Stankiewiczówna starała się wykonywać swoją pracę solidnie. Angażowała się też często w działalność społeczną. Na przykład w 1933 roku włączyła się w organizację koła BBWR w Zelczynie. Jego prezesem został wójt pan Józef Mrozek, zaś sekretarzem wybrano miejscową nauczycielkę. Nie załamały też pani Janiny Stankiewiczówny problemy, które pojawiły się w latach niemieckiej okupacji. Starała się za wszelką cenę, nawet w skrajnie trudnych warunkach prowadzić szkołę. W czasie likwidacji szkolnej biblioteki z narażeniem życia uratowała przed zniszczeniem wiele polskich, jakże cennych w tym czasie książek. Podjęła się też w 1941 roku prowadzenia tajnego nauczania. Z zapisów w kronice wynika, że była trochę rozżalona z powodu braku zrozumienia ze strony rodziców i dzieci dla tego, co z takim poświęceniem starała się zrobić. 1 kwietnia 1945 roku pani Janina Stankiewiczówna odeszła z Zelczyny otrzymując pracę w Krakowie.! W okresie międzywojennym szkoła była mocno związana z Kościołem katolickim. Programy nauczania przewidywały też naukę religii, którą prowadzili księża katecheci. W latach 1921 – 1923 uczył w zelczyńskiej szkole ksiądz Edward Śląski, który jako proboszcz parafii w Krzęcinie, został po kilkudziesięcioletnim okresie kapłaństwa przeniesiony w 1923 roku w stan spoczynku. 23 Października 1923 roku odbyło się jego uroczyste pożegnanie przez uczniów i nauczycieli. W 1923 roku nowym proboszczem został ksiądz Franciszek Grzesiak, który religii w szkole w Zelczynie uczył w latach 1923 – 1925 i w 1928 roku. Oprócz niego zanotowano jeszcze w szkolnej kronice nazwiska takich katechetów jak: ksiądz Mieczysław Czarniak /1925 – 1927/, ksiądz Marian Stopczak /1927 – 1928/, ksiądz Jan Paniak /1929 – 1931/, ksiądz Władysław Magierski /1933 — 1936/. 1 kwietnia 1945 roku kierownikiem szkoły w Zelczynie mianowany został pan Witold Gibczyński. W październiku tego roku zatrudniono w szkole drugą siłę nauczycielską. Podjęła wtedy pracę pani Zofia Barylak, która uczyła w Zelczynie do 1948 roku. Po jej przeniesieniu do Skawiny zatrudniona została pani Leokadia Kozłowska pracująca w tutejszej szkole do 1956 roku. 1 września 1955 roku stanowisko kierownika szkoły powierzone zostało pani Anieli Rudnickiej. W kolejnych latach oprócz kierowniczki pojawiają się nazwiska następujących nauczycieli: pani Jadwiga Chruślińska, pani Sommerfeld – Filipowicz /do 1957 roku/, pani Kasperkiewicz /do 1957 r./, pani Michalina Krupa /od 1957 r./, pan Stanisław Dąbrowski /od 1957 r./, pani Elżbieta Knapik /1958 – 1960/, pani Anna Piekarz /1961 – 1966/, pan Świątek /l962 – 1967/, pani Joanna Lelek /l965 – 1969/, pani Maria Biskup /od 1966/, pani Krystyna Pochopień / od 1966/, pani Krystyna Wędzicha po wyjściu za maż Bylica /od 1967/, pani Anna Sekuła /od 1967r./, pani Krystyna Bartoczek /od 1968/. W 1968 roku zakończyła swoją pracę w Zelczynie pani Aniela Rudnicka. Do 1970 roku obowiązki kierownika szkoły pełnił pan Stanisław Dąbrowski. W roku szkolnym 1970/71 stanowisko to zajmuje pan Stanisław Obrączka. Począwszy od roku szkolnego 1971/72 dyrektorem szkoły zostaje pan Marian Piekarczyk. Uczą wtedy panie: Irena Szarańska później po wyjściu za mąż Lelek, Anna Sekuła, Anna Sadowska później po wyjściu za maż Bień, Krystyna Bylica, Maria Biskup, Anna Kubas, Alicja Bukowska oraz panowie: Stanisław Dąbrowski, Jacek Stejnbis /do 1973/, Ludwik Jakubek. W 1973 roku w składzie grona nauczycielskiego pojawiają się: pani Zofia Kamionka, pan Reinhard Tokarski, pani Halina Ast, pani Zofia Bukowiec /do 1974/, pani A. Piska. Duże zmiany organizacyjne w polskim szkolnictwie miały miejsce w roku szkolnym 1976/77. W Zelczynie powstała wtedy szkoła zbiorcza, do której przychodziły dzieci z Facimiecha, Jaśkowie, Pozowic i Wielkich Dróg. Dotychczasowe samodzielne szkoły w tych miejscowościach, stały się na najbliższe lata punktami filialnymi Zbiorczej Szkoły Podstawowej w Zelczynie. Uczyły się w nich tylko dzieci z klas najmłodszych. W tym roku szkolnym zmieniła się też w Zelczynie dyrekcja szkoły. Dyrektorem został pan Józef Ignacyk, natomiast zastępcą dyrektora pani Michalina Krupa. Grono pedagogiczne tworzyli wtedy następujący nauczyciele: panie Krystyna Bylica, Alicja Bukowska, Alicja Fiema, Zuzanna Ignacyk, Władysława Michalec, Zofia Kamionka, Irena Szarańska, Ludwika Kumor, Anna Sekuła, Józefa Zięcik oraz panowie: Stanisław Dąbrowski i Reinhard Tokarski. W dwa lat później w zespole tym pojawiają się panie: Halina Bilik, Barbara Kopska, Anna Ostafin, Maria Talaga, Halina Gibas Lilianna Walicka. Wtedy też w roku szkolnym 1978/79 zgodnie z wytycznymi polskich władz oświatowych rozpoczyna się wprowadzanie 10 – letniej powszechnej szkoły średniej. Szybko jednak, bo już w roku szkolnym 1980/81 z zamiaru wprowadzenia dziesięciolatki zrezygnowano. W 1981 roku odszedł ze szkoły w Zelczynie jej dotychczasowy dyrektor pan Józef Ignacyk. Na stanowisko dyrektora została powołana pani Michalina Krupa, a jako zastępca dyrektora rozpoczął pracę pan Bronisław Bieś. W roku szkolnym 1982/83 zastępcą dyrektora szkoły była pani Joanna Ratajczak, zaś w następnym roku zastąpiła ją na tym stanowisku pani Stanisława Klimek. Od 1985 roku kieruje Szkołą Podstawową w Zelczynie pani dyrektor Stanisława Cekiera. Jej zastępcą w 1990 roku zostaje pani Barbara Żurek. Współpracują one z gronem pedagogicznym, które tworzą: Irena Barcik, Halina Billik, Roman Bień, Krystyna Bylica, Lidia Gacek, Anna Sekuła, Elżbieta Czechowicz, Lilianna Wieciech, Irena Lelek, Aleksandra Jankowicz, Janina Jamróg, Alicja Bukowska, Halina Fidzińska, Zofia Garlacz, Teresa Zapart, Irena Bobek, Beata Morek, Jadwiga Smal, Stanisław Dąbrowski, Wiesław Czubaj, Zenon Michalski, Bożena Blok, Bogusław Zagórski. W wyniku powrotu lekcji religii do szkół we wrześniu 1990 roku rozpoczyna pracę katechety ks. Mirosław Mężyński. W 1992 roku zastępuje go ks. Ryszard Pędzimąż, z kolei jego obowiązki w 1994 roku przejmuje ks. Zbigniew Drobny. Od 2000 roku zajęcia religii prowadzą ks. Kazimierz Szarek i ks. Tadeusz Tokarz a w 2003 roku pracę w naszej szkole podejmuje ks. Krzysztof Grabiec.
Wśród grona pedagogicznego szkoły nie brakuje nauczycieli, których praca spotyka się z uznaniem. Wysiłki i zaangażowanie tych pedagogów zostają nagrodzone m. in. w 1991 roku, kiedy to Złoty Krzyż Zasługi otrzymuje pani Irena Lelek. Rok 2002 przynosi kolejne wyróżnienie – Srebrny Krzyż Zasługi dla Zenona Michalskiego.
Skład osobowy grona pedagogicznego na przestrzeni lat ulega zmianie. Niektórzy nauczyciele odchodzą na zasłużoną emeryturę. Wśród nich wymienić należy: Irenę Barcik, Alinę Bukowską, Stanisława Dąbrowskiego. W 1992 roku na emeryturę odchodzi wieloletnia pracownica szkoły – Anna Sekuła, a w roku szkolnym 1999/2000 – panie: Irena Bobek i Krystyna Bylica. Wszystkim pedagogom należą się wyrazy wdzięczności za lata pracy.
W roku szkolnym 2002/2003 zespół nauczycieli współpracujących z powołanym na to stanowisko we wrześniu 2002 roku dyrektorem, panem Pawłem Kolasą, stanowią: Halina Billik, Stanisława Cekiera, Adrianna Fijałka, Teresa Dąbrowska, Jolanta Franczuk, Lidia Gacek, Zofia Garlacz, Renata Gubała, Aleksandra Jankowicz, Barbara Lelek, Irena Lelek, Renata Młynarczyk, Beata Morek, Jadwiga Smal, Danuta Wicher, Lilianna Wieciech, Teresa Zapart, Zenon Michalski, Roman Bień oraz Ks. Kazimierz Szarek i ks. Tadeusz Tokarz.

WSPÓŁPRACA SZKOŁY Z RODZICAMI:

     Szkoła jest ważnym składnikiem wiejskiego środowiska. Instytucja ta, nie może prawidłowo funkcjonować bez nawiązania właściwych kontaktów z ludźmi, którzy żyją, na co dzień w jej rejonie. Szczególnie dotyczy to rodziców dzieci realizujących obowiązek szkolny. Niezbyt dużo informacji na temat kontaktów szkoły z rodzicami zawiera kronika. Dowiadujemy się z niej między innymi, że 5 marca 1926 roku Przewodniczącym Szkolnej Rady Miejscowej został pan Wojciech Sołecki. Od 1929 roku Szkolnej Radzie Miejscowej w Zelczynie przewodniczył pan Andrzej Rachwał. Wójtem był wtedy pan Józef Mrozek, a nauczycielka pani Janina Stankiewiczówna zapisała w szkolnej kronice, że „stosunki między szkołą, a gminą są znośne”. Współpracę z rodzicami bardzo chwalił sobie w 1945 roku nowy wówczas kierownik szkoły pan Witold Gibczyński. Miejscowi ludzie bardzo pomogli mu wtedy, kiedy usiłował za wszelką cenę doprowadzić do stanu używalności zniszczony w czasie działań wojennych budynek szkoły. Wymienił też wtedy nazwiska najbardziej aktywnych w tej działalności. Byli to panowie: Piotr Tylec, Edward Wycisk, Stanisław Rachwał, Władysław Tylec, Józef Pałka. 24 lutego 1949 roku wybrano Komitet Szkolny w składzie: pan Władysław Tylec, pan Stanisław Rachwał, pan Józef Opyrchał, pan Franciszek Mrozek, pan Piotr Przybyła i pani Franciszka Zamysłowska. Wielki wkład pracy i środków wnieśli mieszkańcy Zelczyny przy budowie i urządzaniu nowej szkoły w 1969 roku. Przewodniczącym Komitetu był wówczas pan Władysław Ciepły. Rodzice zawsze byli bardzo pomocni w realizacji zadań wynikających z planów pracy szkoły. Także obecnie działa w szkole Rada Rodziców, która ma wpływ na działalność szkoły. I chociaż aktywną współpracę podejmują tylko niektórzy rodzice, efekty tej ich działalności są na każdym kroku bardzo widoczne. Praktycznie wszystkie imprezy szkolne są otwarte dla środowiska. Zapraszani są na nie rodzice i rodzeństwo uczniów. Dużo zadowolenia sprawiają społeczności lokalnej różnorodne imprezy organizowane przez szkołę, w czasie, których uczniowie mogą zaprezentować swoje możliwości i umiejętności. Współorganizatorami tego typu imprez są zawsze rodzice.
Rada Rodziców, którą od roku szkolnego 1994/1995 kieruje Jadwiga Tęczar, z dużym zaangażowaniem wspiera i organizuje rozmaite imprezy na rzecz szkoły. Skarbnik, którego zadania powierzono p. Danucie Zięcik, nie tylko dba o właściwe dysponowanie pieniędzmi uzyskanymi z corocznych wpłat rodziców na tzw. komitet rodzicielski, ale również wspólnie z działającymi w Radzie rodzicami dysponuje funduszami pozyskanymi zarówno od prywatnych sponsorów jak i z dochodowych imprez. Kilkakrotnie bowiem, przez kolejne lata (w 1999, 2000, 2001 2002, 2003 roku ), Rada Rodziców była organizatorem zabaw sylwestrowych i karnawałowych. Dochody uzyskane z tych środowiskowych imprez przeznaczono między innymi w 1990 roku – na wyposażenie szkoły w odtwarzacz video oraz remont łazienek. Co roku Rada Rodziców finansuje zakup książek przeznaczonych na nagrody dla uczniów, którzy osiągnęli bardzo dobre wyniki w nauce. Stara się również na bieżąco uzupełniać księgozbiór biblioteki szkolnej. Uczniowie, którzy uczestniczą w konkursach i reprezentują szkołę na różnych środowiskowych uroczystościach mogą liczyć na pokrycie kosztów przejazdu. Rada Rodziców współpracuje także z pedagogiem szkolnym, który wskazuje na różne indywidualne potrzeby uczniów, uzyskując między innymi fundusze na zakup drożdżówek czy nawet okularów dla dzieci z rodzin o trudnej sytuacji materialnej. Słodycze i napoje są również co roku symbolicznym wyrazem pamięci dorosłych o święcie dzieci w dniu pierwszego czerwca.
Jednak najważniejszym zadaniem postawionym sobie przez Radę Rodziców jest włączenie się w działania mające na celu stworzenie uczniom jak najlepszych warunków do nauki. Zadbana i dobrze wyposażona szkoła sprzyja bowiem zdobywaniu wiedzy i rozwijaniu zainteresowań wychowanków. Rada Rodziców zakupiła firany, karnisze i żaluzje do klas, wyposażyła kuchnię w sprzęt konieczny do jej funkcjonowania, pozyskała kosiarki do trawy, a w 2001 roku brała udział w porządkowaniu terenu wokół budynku szkoły. By organizowane przez uczniów uroczystości i imprezy mogły mięć właściwą oprawę, Rada pokryła koszty związane z zakupem sprzętu nagłaśniającego. W roku szkolnym 1999/2000 uświetniła także obchody 30-lecia istnienia placówki poprzez ufundowanie sztandaru szkoły. W kolejnych latach stopniowo remontowano sale lekcyjne, między innymi: dla dzieci 6-letnich, świetlicę, kuchnię i pracownię komputerową. Te ostatnią systematycznie wyposażano w sprzęt komputerowy. Podkreślić należy, iż wiele prac członkowie Rady wykonali w czynie społecznym, czego przykładem może być parking naprzeciw szkoły.
Rok szkolny 2003/2004 przyniósł nowe osiągnięcia: pierwszy raz przeprowadzono akcję „Kalendarz”. Podobnie jak z organizowanej i w tym roku zabawy sylwestrowej uzyskano kolejne fundusze, które przeznaczone zapewne zostaną na potrzeby szkoły.

DYREKTORZY 
NOWEGO BUDYNKU SZKOŁY

Kierownik: Stanisław Dąbrowski
( 1968 – 1970)


Kierownik: Stanisław Obrączka
(1970 – 1971)
 

Dyrektor: Marian Piekarczyk
(1971 – 1976)
 

Dyrektor: Józef Ignacyk
(1976 – 1981)
 

Dyrektor: Michalina Krupa
(1981 – 1985)
 

Dyrektor: Stanisława Cekiera
(1985 – 2002)
 

Dyrektor: Paweł Kolasa
(2002 – 2007)
 

Dyrektor: Teresa Dąbrowska
(od 2007)

 

Źródło: Szkoła Podstawowa w Zelczynie – zelczyna.eu . Tekst utworzony w 2002 roku przez uczniów szkolnego kółka historycznego.