„Jazda z tym dojazdem”. O linii 223 i 235 na stronach Dziennika Polskiego.

Komunikacja. Mieszkańcy kilku podskawińskich wiosek czują się, jakby mieszkali na końcu świata. Mają kłopoty z dotarciem do domów, bo jeździ coraz mniej autobusów. Irytuje ich każda propozycja zmian rozkładów, w których są obcinane kursy linii aglomeracyjnych.

Przed kilkoma dniami pojawiła się propozycja zmian w rozkładach jazdy autobusów aglomeracyjnych w gminie Skawina. Cięcie kursów oburzyło pasażerów. Zarząd Infrastruktury Komunalnej i Transportu w Krakowie na skutek interwencji władz Skawiny wycofał się z tych propozycji, ale niepokój w mieszkańcach został zasiany. Obawiają się, że kolejne zmiany spowodują cięcia kursów.

– Nie możemy zgodzić się na pogarszanie sytuacji. Jeśli trzeba będzie – zorganizujemy protest. Dotychczas nasze prośby i propozycje były nieskuteczne. Nie ma oczekiwanego efektu, to znaczy, że nikt nie wziął ich pod uwagę – mówi Grzegorz Lelek, sołtys Ochodzy.

Mieszkańcy są zrozpaczeni, bo do ich wiosek jeżdżą małe autobusy, które w godzinach szczytu są przepełnione. Bywa, że muszą korzystać z busów kursujących z powiatu wadowickiego do Krakowa. Jednak te pojazdy także często jadą już wypełnione pasażerami i na przystankach w podskawińskich wioskach nie zatrzymują się w ogóle.

Cięcia zamiast wzmocnień

W pierwszych miesiącach tego roku sołtysi i przedstawiciele rad soleckich Zelczyny, Facimiecha, Borku Szlacheckiego, Wielkich Dróg, Ochoczy, Jaśkowic napisali pismo do władz gminy Skawina. Prosili o zwiększenie liczby kursów autobusów MPK linii 223 oraz 235. Wspominają, że kiedyś wszystkie kursy tego ostatniego autobusu były do Ochodzy. Teraz jadą tam tylko niektóre, reszta kończy trasę w Skawinie Podborach. Chcieliby to zmienić. Jednak odpowiedź, którą otrzymali ostatnio – w formie propozycji zmian rozkładu jazdy – przeraziła mieszkańców.

– Oczekiwaliśmy na wzmocnienie kursów do naszych wiosek. Tymczasem z propozycji zmian wynika, że kursy linii 223 zostały pocięte. Obecnie w dni powszednie ma tylko 14 kursów, a zaproponowano nam jeszcze o dwa mniej – wskazuje Grzegorz Knapik, mieszkaniec Zelczyny. Studiuje w Krakowie i codziennie korzysta z komunikacji publicznej. Zaznacza, że takich osób w podskawińskich wioskach jest wiele. Jadą do szkoły, na uczelnie, do pracy. I codziennie borykają się z kłopotliwymi przejazdami.

Do kościoła za późno

Pan Grzegorz wskazuje też absurdalne propozycje zmian linii 223 w soboty i niedzielę. – W tym przypadku zaproponowano wzmocnienie kursów. Tylko nie wiadomo po co, bo akurat wtedy jeździ mniej pasażerów – mówi. Dodaje, że prośby z sołectw dotyczyły jedynie zsynchronizowania kursów w niedzielne przedpołudnie, by mieszkańcy mogli bez dłuższego oczekiwania dojechać do kościoła w centrum Skawiny.

– Nie mamy kościoła w Zelczynie, musimy jeździć do Skawiny. Wiele osób na msze dojeżdża autobusem aglomeracyjnym. Nie ma najłatwiejszego połączenia, a teraz jeszcze jedyny kurs przed godziną 12-tą chcieli opóźnić o 15 minut. Wówczas nasi mieszkańcy nie dojadą na mszę – ubolewa Janusz Śmiech, sołtys Zelczyny. Mówi z żalem o problemach ludzi, którzy często są narażeni na konieczność chodzenia na piechotę od przystanku na skawińskim os. Awaryjnym. Pokonują po kilka kilometrów dziennie.

– Takie wędrówki są kłopotliwe nawet dla młodych, a przecież te same problemy z dojazdem dotyczą osób starszych. Ponadto chodzenie droga krajową nr 44 jest niebezpieczne. Wszyscy doskonale wiedzą, że brakuje przy niej chodników, pobocza są wąskie, a wielkie samochody pędzą tędy jeden za drugim – mówi sołtys Janusz Śmiech.

Nie akceptują zmian

Korekty w rozkładach jazdy przygotował Zarząd Infrastruktury Komunalnej i Transportu w Krakowie. Miały zostać wprowadzone do rozkładu tuż po oddaniu do użytku remontowanego mostu na Skawince. – Te zmiany nie były naszymi propozycjami, zanegowaliśmy je. Są już nieaktualne – zaznacza Paweł Kolasa, burmistrz Skawiny.

Jednak zmiany przekazano sołtysom do konsultacji, wywołały bunt. – Wyłapaliśmy niedogodności, uwagi przekazali niektórzy sołtysi i poinformowaliśmy ZIKiT, że nie akceptujemy zmian. Przywrócimy rozkład jazdy sprzed remontu mostu – mówi Norbert Rzepisko, wiceburmistrz Skawiny.

Agnieszka Więch z ZIKiT-u informowała władze gminy, że powrót do sytuacji sprzed remontu nie jest możliwy, ze względu na brak autobusów. Ponieważ te same pojazdy MPK są wykorzystywane na różnych liniach. Jednak władze Skawiny uparły się, że zaproponowanych zmian nie akceptują.

Negocjacje jeszcze trwają

Rzepisko wciąż rozmawia z zarządem transportu na temat poprawy komunikacji w różnych częściach gminy. Na prośby mieszkańców samorządowcy chcą wprowadzić korekty przejazdów linii 201, 283, 213, 233 oraz 223 i 235. W sprawie tych ostatnich autobusów okazało się, że nie można wydłużyć kursów z os. Awaryjnego w Skawinie do pobliskich wsi, nawet kosztem 15-minutowego postoju, bo jest on konieczny. Kierowca musi mieć przerwę w prowadzeniu pojazdu, czas na skorzystanie z toalety lub zjedzenie kanapki.

Samorządowcy starają się też o skomunikowanie Skawińskiego Obszaru Gospodarczego, do którego codziennie może dojeżdżać 200 osób. O zorganizowanie tych przejazdów prosili szefowie firm osiedlających się w SOG, deklarowali współfinansowanie kursów. – Jednak okazało się, że obecnie ZIKiT nie wprowadzi zaproponowanych przez nas zmian. Dowiedzieliśmy się, że przez remonty i konieczność organizacji objazdów zarząd wyczerpał fundusze na ten rok – mówi wiceburmistrz.

Piotr Hamarnik z zespołu prasowego ZIKiT potwierdza, że na zmiany w Skawinie nie ma pieniędzy. – Propozycje władz Skawiny mogą kosztować dodatkowe 300 tys. zł rocznie. Żeby zrealizować tę propozycję musielibyśmy zrezygnować zinnych kursów w Krakowie lub sąsiedniej gminie. To nie jest możliwe – mówi Hamarnik. Skawińscy samorządowcy liczą, że usprawnienia komunikacyjne uda się wprowadzić odlistopada lub odstycznia przyszłego roku. – Dokomunikacji aglomeracyjnej gmina dopłaca 3,5 mln zł. Jesteśmy gotowi przeznaczyć kolejne 300 tys. zł – zapewnia Norbert Rzepisko.

barbara.ciryt@dziennik.krakow.pl

Źródło: DZIENNIK POLSKI (26.09.2015)